Wiosną 1769 r. Giildenstadt udał się z Moskwy do Woroneża; opisując swe wrażenia podkreślił wyraźną zmianę krajobrazu: ?Nieskończony step lub równina, pokryta czarną, tłustą glebą, najczęściej o miąższości od 2 do 4 stóp... ciągnie się daleko za Woroneż". Zakreśliwszy wielki łuk na Równinie Ocko-Dońskiej - rozległym stepie rojącym się od susłów i chomików - w październiku dotarł nad Chopior w pobliżu równoleżnika 51° i szczegółowo opisał brzegi środkowego i dolnego biegu tej rzeki. Między 51 a 50° szer. geogr. pn. stwierdził on występowanie ?dosyć stromych gór kredowych" - Wyżyny Ka-łaczskiej (do 245 m), wznoszącej się na prawym brzegu Chopiora, mocno pociętej jarami i wąwozami; w całości zbadał on jej wschodnie krańce, ciągnące się na długości 150 km. pozyczka od reki Nie dotarł na Krym, lecz skręcił na północo-zachód. Teren wznosił się i gdzieniegdzie można było napotkać wychodnie skał krystalicznych. Nieco dalej stwierdził, że źródła rzek azowskich - Berdy i Mołocznej oraz Końskiej (systemu Dniepru), leżą blisko siebie. ?Między źródłami tych rzek wznosi się bardzo wysokie wzgórze - Mogiła--Tokmak" . W ten sposób stwierdził on występowanie działu wodnego w pobliżu północnego wybrzeża Morza Azowskiego. Dział ten biegnie Wyżyną Nadazowską. Ponad 10 km Giildenstadt jechał ?przez okolice z licznymi bugrami..." i jesienią dotarł wzdłuż Końskiej nad Dniepr poniżej porohów.
| |